Po okresie stabilizacji na rynku funduszy inwestycyjnych zaczyna się huśtawka nastrojów, tak w skrócie można określić sytuacją w jakiej znaleźli się polscy inwestorzy inwestujący swoje pieniądze na rynku funduszy inwestycyjnych. Nurkująca giełda przyprawiająca o palpitacje serca inwestorów O ile pierwszy kwartał był jeszcze w miarę dobry to wyniki drugiego kwartału nie są już takie pozytywne. Czyżby zaczynały się początki bessy? Niestety, ale ostatnie tygodnie charakteryzowały się znacznym rozchwianiem kursów. Z pewnościa przyczyniła się do takiego stanu rzeczy sytuacja w Grecji oraz również niepewne rynki w Irlandii, Portugalii, Włoszech i Hiszpanii. Przyczynił się z pewnością do tego także spadek kursu złotego. Nie da się jednak ukryć, że nie bez wpływu na taką sytuację mają również zawirowania na europejskich i światowych rynkach finansowych. Początek lipca był również nerwowy, ponieważ światowe indeksy po końcówce lepszego nieco maja znowu zanurkowały, a potem nastąpiło kolejne odbicie, które tym razem trwało przez większą część miesiąca. Nic więc dziwnego, że wzrasta niepokój inwestorów a część z nich zaczyna już zastanawiać się czy aby nie wycofać swój wkład własny z TFI próbując szczęścia na innych rynkach. Póki co nadal najlepiej na rynku stoi złoto oraz ropa naftowa, może więc warto rozejrzeć się właśnie za funduszami inwestującymi w ten kruszec oraz ciekłe złoto jakim bez wątpienia jest ropa naftowa. Przypomnijmy, że również na rynku lokat bankowych można zainwestować w lokaty mające pokrycie w złocie, bowiem w inne depozyty niekoniecznie warto inwestować. Chociaż ostatnio nastąpił wzrost oprocentowania niektórych lokat – szczególnie lokat trzymiesięcznych z dzienną kapitalizacją odsetek. Czy w związku z taką sytuacją można już mówić o kryzysie na rynku funduszy inwestycyjnych? A fundusze zrównoważone, czy fundusze stabilnego wzrostu? Czy w tych funduszach o swój wkład własny inwestorzy mogą być spokojni? Z pewnością kryzysu na rynku funduszy inwestycyjnych jeszcze nie ma, aczkolwiek huśtawka nastrojów jest. Pogarsza ten fakt również nie najlepsze zarządzanie niektórymi funduszami. Na przykład nie tak dawno na dws tfi komisja nadzoru finansowego nałożyła karę w wysokości 0,8 mln złotych za naruszenie przez tfi przepisów prawa i interesów uczestników funduszu. Natomiast pte pzu za rażące naruszenie prawa. Ile knf skontrolowała funduszy? Należy podejrzewać, że niewiele i takich wpadek jest znacznie więcej. Kto za błędy panów z tfi zapłaci? Oczywiście inwestorzy, a tym samym ich wkład własny w ten biznes nieco się uszczuplił. A co do funduszy zrównoważonych oraz funduszy stabilnego wzrostu to prawda jest taka, że nie ma funduszy bezpiecznych, są natomiast bezpieczniejsze i mniej bezpieczne. Fundusz stabilnego wzrostu, to stabilny dochód – taki przynajmniej powinien być. Niestety nie zawsze tak jest, ale z pewnością jest stabilniejszy niż fundusze akcji. Krótko mówiąc fundusze stabilnego wzrostu przede wszystkim inwestują w lokaty dominujące, czyli obligacje oraz bony skarbowe, a 30, maksymalnie 40 procent aktywów w akcje. Planowana stopa zwroty wynosi 4-7% w skali roku. Wszystko oczywiście zależy od sytuacji na rynkach finansowych oraz giełdzie.