Kiedy wreszcie przestano ukrywać, że polski system emerytalny od dawna źle funkcjonuje, a emerytury jakie będą w przyszłości otrzymywać przyszli emeryci mogą być nawet niższe od obecnych emerytury podniosła się wrzawa. Nagle się rozdyskutowano na temat przyszłych emerytur, a najgłośniej jak zwykle krzyczeli politycy. Rząd zgłaszał pomysł obniżenia składki do ofe, politycy opozycyjni nie mając żadnego pomysłu jak wybrać i czy wybrać otwarty fundusz emerytalne i ewentualne zmiany krzyczeli dla samego krzyku. A przecież wszyscy doskonale od dawna wiedzą, jakie obecnie emerytury są wypłacane. Dlaczego więc akurat wtedy się rozdyskutowano? Ponieważ zbiżają się wybory. Tymczasem wszyscy od dawna wiedzą, że świadczenia emerytalne Polaków niemal głodowe, oczywiście z wyłączeniem emerytur mundurowych, służb specjalnych oraz byłej bezpieki oraz, że otwarty fundusz emerytalny nie tak łatwo wybrać. A nawet jak już zostanie wybrany czy też przyszli emeryci zostaną rozlosowani – takie są procedury – to i tak niewiele to zmieni w życiu przyszłego emeryta. W końcu jak zapewne pamiętamy powstał projekt, który później został zatwierdzony przez dwie izby parlamentarne i prezydenta i który już wszedł w życie. Zmiany dotyczą przede wszystkim obniżenia składki emerytalnej z 7,3% do 2,3%, zapisywania pozostałych 5% na utworzonych konta w zus, i powolnego podnoszenia składki do ofe do 3,8%. Czy tym działaniem zwiększymy swoje szanse na wyższe emerytury? Rządowy pomysł ma nadal wielu przeciwników, którzy dość ostro się temu sprzeciwiają, tylko, że klamka już zapadła. Larum jaki podnieśli przeciwnicy tych zmian nie zaskakuje, ponieważ zbyt wiele interesów pomysł ten psuje. Przede wszystkim stracą na tym otwarte fundusze emerytalne. Ale nie tylko bowiem taki projekt zagraża też powszechnym towarzystwom emerytalnym. Zmniejszone wpłaty znacznie pogorszą sytuacje finansową właścicieli funduszy emerytalnych. Najbardziej zagrożone będą małe towarzystwa i nie wykluczone jest, że zostaną nawet wystawione na sprzedaż. No i coraz trudniej będzie Polakom wybrać otwarty fundusz emerytalny – chyba, że wybierze zus. Nie jest to jednakże takie proste, bowiem trzeba na to wielu zabiegów prawnych, dlatego może nie być zbyt wielu chętnych na taki ruch. Wprawdzie też z rynku docierały informacje, że rozpoczęła się właśnie akcja propagandowa dużych towarzystw, aby uczestnicy mniejszych przechodzili do nich, ale póki co nic z tego nie wynikło. Jak zapewne pamiętamy prezydent Komorowski wzywał do publicznej debaty na temat zmian w systemie emerytalnym stwierdzając przy tym, że Polacy zasłużyli na uczciwe emerytury, ale na tym się skończyło i w końcu podpisał pamiętną ustawę. Rządowi zarzuca się, że zamierza łatać dziurawy budżet pieniędzmi przyszłych emerytów. Ale wiele jest głosów popierających zmiany. Jaki jednak będzie końcowy rezultat zmian dopiero zobaczymy. Chyba, że przy następnych wyborach znów nasi rządzący i politycy zaczną majstrować przy tym systemie. I pewnie tak będzie.